Pornografia jest często próbą poradzenia sobie z cierpieniem przy użyciu narzędzia, które początkowo przynosi ulgę.

Wiele osób, które zgłaszają się do mojego gabinetu nie mówi: „Jestem uzależniony od pornografii”. Częściej słyszę zdania:
„Nie mogę przestać”,
„Wracam do tego” ,
„Obiecuję sobie, że to ostatni raz”,
„Po wszystkim czuję wstyd i złość na siebie”.
Choć problematyczne korzystanie z pornografii bywa określane jako uzależnienie, nie zawsze najważniejsze jest samo zachowanie. Często warto zadać sobie inne pytanie: jaką funkcję pornografia, masturbacja lub aktywność seksualna pełnią w moim życiu? Po co to robię? Pornografia sama w sobie nie musi być problemem. Często staje się sposobem poradzenia sobie. Dla wielu osób stanowi element życia seksualnego i nie powoduje negatywnych konsekwencji. Trudności pojawiają się wtedy, gdy zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji i staje się podstawowym sposobem radzenia sobie z napięciem.
Wyobraźmy sobie osobę, która po trudnym dniu w pracy odczuwa frustrację, zmęczenie lub poczucie przytłoczenia. Zamiast szukać wsparcia, odpocząć czy nazwać swoje emocje, sięga po pornografię. Na chwilę napięcie maleje. Pojawia się ulga. Problem jednak nie znika, a przy kolejnych trudnych sytuacjach mechanizm powtarza się, aż w ostateczności staje się nawykiem, koniecznością.
Z czasem pornografia może stać się automatyczną odpowiedzią na:
- stres,
- samotność,
- nudę,
- smutek,
- lęk,
- poczucie odrzucenia,
- napięcie w relacjach,
- trudne doświadczenia dnia codziennego.
W takich sytuacjach nie chodzi wyłącznie o przyjemność seksualną. Chodzi o próbę poradzenia sobie z tym, co trudne.
Wiele osób zgłaszających się do mnie zastanawia się, ile to „za dużo”. Szukają konkretnej liczby godzin, częstotliwości czy granicy, po której można mówić o uzależnieniu. Tymczasem sam czas spędzany na oglądaniu pornografii nie daje pełnej odpowiedzi. W gabinecie psychologicznym często okazuje się, że pornografia nie jest głównym problemem. Jest raczej sposobem radzenia sobie z czymś, co od dawna domaga się uwagi.
Za problematycznym korzystaniem mogą kryć się między innymi:
- trudności w regulacji emocji,
- przewlekły stres,
- samotność,
- niska samoocena,
- poczucie pustki,
- trudności w budowaniu bliskich relacji,
- nierozwiązane konflikty wewnętrzne,
- bolesne doświadczenia z przeszłości.
Pornografia jest często próbą poradzenia sobie z cierpieniem przy użyciu narzędzia, które początkowo przynosi ulgę. Problem pojawia się wtedy, gdy ulga jest krótkotrwała, a koszty stają się coraz większe. Najpierw pojawia się napięcie, stres lub trudna emocja. Następnie pojawia się impuls, by sięgnąć po pornografię. Przez chwilę następuje ulga. Po pewnym czasie wracają jednak wcześniejsze trudności, a dodatkowo dochodzi poczucie winy, rozczarowanie sobą lub wstyd. Te emocje stają się źródłem kolejnego napięcia, które ponownie uruchamia potrzebę sięgnięcia po sprawdzony sposób radzenia sobie. W ten sposób tworzy się błędne koło, z którego trudno wyjść wyłącznie dzięki silnej woli.
Odpowiem na często zadawane pytanie, jak wygląda terapia problematycznego korzystania z pornografii? Wiele osób obawia się, że terapia będzie polegała na ocenianiu lub moralizowaniu. W rzeczywistości proces terapeutyczny zaczyna się od zrozumienia.
Pierwszym krokiem jest przyjrzenie się temu, co dzieje się przed sięgnięciem po pornografię. Podczas terapii wspólnie analizujemy:
- sytuacje wyzwalające zachowanie,
- emocje pojawiające się przed i po korzystaniu,
- myśli i przekonania dotyczące siebie,
- dotychczasowe sposoby radzenia sobie ze stresem,
- wpływ problemu na życie osobiste, zawodowe i relacyjne.
Wiele osób przez lata prowadzi walkę ze sobą. Składają sobie kolejne obietnice, ustanawiają nowe zasady i próbują kontrolować każdy impuls. Gdy pojawia się nawrót, czują jeszcze większe rozczarowanie i złość na siebie. Tymczasem trwała zmiana często zaczyna się nie od walki ale od zrozumienia.
Zamiast pytać: „Dlaczego znowu to zrobiłem?”, warto czasem zapytać:
„Czego potrzebowałem w tamtym momencie?”
Być może była to potrzeba ukojenia, odpoczynku, bliskości, poczucia bezpieczeństwa lub chwilowego odcięcia się od trudnych emocji?
Zrozumienie tych potrzeb nie oznacza usprawiedliwiania problemu. Oznacza stworzenie przestrzeni do znalezienia nowych, bardziej wspierających sposobów dbania o siebie.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Jeżeli masz poczucie, że pornografia, masturbacja lub aktywność seksualna stają się głównym sposobem radzenia sobie z emocjami, a próby samodzielnej zmiany nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, rozmowa z psychologiem może być pomocnym krokiem. Nie po to, by oceniać czy zawstydzać, ale po to, by lepiej zrozumieć, co stoi za trudnością i wspólnie poszukać sposobów na odzyskanie większej swobody i wpływu na własne życie.
